

VR-GRAF logo
Przy inspekcji instalacji PV dronem liczy się nie tylko dobry sprzęt, ale przede wszystkim sposób planowania lotu, warunki pomiaru i poprawna interpretacja termogramów.
Profesjonalna inspekcja wymaga drona z kamerą termowizyjną o wystarczającej rozdzielczości (typowo co najmniej 640×512) i czułości ≤50 mK, aby wychwycić niewielkie różnice temperatur między sprawnymi a uszkodzonymi modułami. Warto sprawdzić, czy zestaw pozwala uzyskać odpowiedni GSD (np. ok. 3 cm/piksel przy dokładnych przeglądach), zgodnie z wytycznymi normy IEC 62446‑3 dotyczącej termografii PV.
Dobrą praktyką jest regularna kalibracja kamery i korzystanie z fabrycznych profili dla zakresu −20 do 120°C, co zwiększa wiarygodność porównań między kolejnymi inspekcjami tej samej instalacji.
Dane termowizyjne są najbardziej wiarygodne przy stabilnym nasłonecznieniu – zwykle zaleca się wykonywanie przelotów przy natężeniu promieniowania co najmniej ok. 600 W/m², z dala od pory tuż po wschodzie i tuż przed zachodem słońca oraz bezpośrednio po deszczu. Należy unikać silnego wiatru i wysokiej wilgotności, które mogą wychładzać moduły nierównomiernie i utrudniać interpretację obrazów.
Trasa lotu powinna być zaplanowana równoległymi ścieżkami nad rzędami paneli, z zachodzącymi na siebie zdjęciami (overlap), aby nie powstały „dziury” w dokumentacji i by później można było łatwo powiązać termogramy z konkretnymi stringami lub modułami.
Na obrazach termowizyjnych szukasz przede wszystkim:
Kluczowe jest odróżnienie usterek od efektów środowiskowych: np. cienia rzucanego przez komin, gałąź czy antenę, które także dają różnice temperatur, ale nie wynikają z awarii modułu.
Podczas lotu trzeba zachować wymagane przepisami odległości od ludzi, dróg i zabudowy oraz ustalić z właścicielem instalacji procedury bezpieczeństwa (np. dostęp na teren farmy, wyłączenia fragmentów infrastruktury, jeżeli są wymagane).
Dobrze przygotowana i wykonana inspekcja PV dronem potrafi znacząco skrócić czas przeglądu w porównaniu z klasycznymi metodami oraz ograniczyć koszty serwisu, bo pozwala precyzyjnie wskazać moduły wymagające interwencji zamiast sprawdzać całą instalację „na piechotę”.