

Raz w roku, jesienią, cicha dolina w Beskidzie Niskim zamienia się w plan filmowy westernu. 17 października 2026 roku w Regietowie odbył się tradycyjny koński redyk – spęd klaczy huculskich ze źrebiętami z letnich pastwisk w Regietowie Wyżnym do Stadniny Koni Huculskich „Gładyszów”. Byłem tam z aparatem, kamerą i dronem oraz kolegami z ekipy Beskid Niski Obiektywem Oglądany. Poniżej zdjęcia, film i kilka słów o tym, jak wygląda ten dzień od strony fotografa.

Organizatorzy sami mówią, że raz do roku Regietów ma swoje „małe Yellowstone” – i trudno o lepsze porównanie. Z górskich hal zbiegło w tym roku stado liczące około 140 koni: wyłącznie klacze, w tym tegoroczne źrebięta. Całe lato zwierzęta spędziły na pastwiskach Regietowa Wyżnego. Redyk był głównym punktem XVI Dnia Koniarza. Jeźdźcy i bryczki wyruszyli do Regietowa Wyżnego o 9:30, a około 10:30 tabun ruszył drogą w stronę stadniny. Po południu, na pastwiskach nad stadniną odbył się Bieg św. Huberta – tradycyjna gonitwa za lisem (spokojnie to tylko jeździec z kitą) na zakończenie sezonu
Najpierw słychać, dopiero potem widać. Z oddali dochodzi głuchy tętent, zza zakrętu wychodzą pierwsi jeźdźcy, a za nimi wylewa się ciemna, falująca masa grzbietów i grzyw. Klacze biegną zwartą grupą, źrebięta trzymają się blisko matek, a kilkudziesięciu jeźdźców pilnuje, żeby nikt nie oderwał się od stada.
Wzdłuż trasy stały tłumy – rodziny z dziećmi, turyści, miłośnicy koni i fotografowie z teleobiektywami. Kiedy tabun przebiega kilka metrów od widzów, na chwilę wszyscy milkną. To jeden z tych momentów, których nie da się wyreżyserować.
Z ziemi stado koni robi wrażenie siłą i hałasem. Z powietrza pokazuje skalę – długą linię koni wijącą się przez jesienną dolinę, kolorowe zbocza Beskidu Niskiego i zabudowania stadniny u podnóża Rotundy. Do ujęć lotniczych używałem DJI Mavic 4 Pro. Dron nad stadem to praca wymagająca rozsądku. Lot prowadziłem na bezpiecznej wysokości i w odpowiedniej odległości od koni i ludzi, tak żeby szum śmigieł nie płoszył zwierząt i nie przeszkadzał jeźdźcom. Najlepsze kadry powstają zresztą z wyższego pułapu – widać wtedy cały kształt tabunu i drogę, którą zmierza do stadniny.
Zdjęcia oddają pojedyncze chwile, ale tętentu i ruchu stada nie da się zamknąć w kadrze. Dlatego z redyku przygotowałem też krótki film, łączący ujęcia z ziemi i z drona.
Realizuję reportaże fotograficzne i filmowe z wydarzeń plenerowych, imprez regionalnych, zawodów konnych i świąt lokalnych – z ziemi i z powietrza. Organizujesz wydarzenie w Beskidzie Niskim, Małopolsce lub na Podkarpaciu i potrzebujesz zdjęć, filmu promocyjnego albo panoramy 360° z drona? Zadzwoń: 608 092 268 lub napisz: info@vr-graf.pl.